ZHP - 6 Harcerska Drużyna Żeglarska z Rybnika

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

Problemy drużyny 2002-05-31

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

Drużyna w dniu dzisiejszym składa się z dziewięćdziesięciu harcerek, harcerzy i instruktorów. Działamy w trzech załogach: dziewczyn, chłopców starszych oraz jungów. Naszą bazą jest stanica wodna położona nad Zalewem Rybnickim. Tam spotykamy się na cotygodniowych zbiórkach, szkolimy, pracujemy przy sprzęcie i harcujemy . Tam też odbywają się nasze obozy wodniackie. Właśnie stanica jest pierwszym i chyba najpoważniejszym naszym problemem, a właściwie jej utrzymanie.

 

 

Na jej terenie znajduje się hangar, garaż, pomost, umywalnie oraz WC. Wszystkie te obiekty, poza WC, mają już swoje lata i wymagają ciągłych remontów. Trudno jest nam je na bieżąco przeprowadzać, gdyż harcerzy starszych oraz instruktorów jest obecnie stosunkowo niewielu, a oni sami dysponują ograniczoną ilością czasu wolnego.

Najwięcej prac udaje nam się zwykle przeprowadzić w czasie obozu, lecz cierpi na tym szkolenie. Na dziś dzień najpoważniejszy remont, który nas czeka, jest związany z pomostem. Podkłady drewniane, z których jest zbity, zostały mocno nadszarpnięte zębem czasu i nadają się już do wymiany, a konstrukcja metalowa również nie jest w najlepszej kondycji.

Gruntowny remont pomostu to ogromna inwestycja finansowa, jak i ludzkiej pracy. Pochodną tematu stanicy jest kwestia sprzętu wodnego. Obecnie jest go w drużynie dosyć sporo : dysponujemy siedmioma  łodziami żaglowymi, siedemnastoma kanadyjkami oraz sprzętem drobnym. Utrzymanie takiej ilości sprzętu w dobrym stanie jest bardzo trudnym zadaniem.

Warto wspomnieć o tym, że większość została zbudowana piętnaście i więcej lat temu, w związku z czym jest już mocno wyeksploatowana przez pokolenia harcerzy wodnych. Niestety, ze względu na brak miejsca w hangarze, pewną część łodzi zmuszeni jesteśmy zimować pod gołym niebem, co znacznie przyczynia się do ich niszczenia.

Dzięki uprzejmości gospodarzy Harcerskiego Ośrodka Wodnego we Wiśle Wielkiej, możemy przechowywać i remontować tam dwie nasze jednostki żaglowe: jacht morski "Gromek" oraz szalupę ratunkową "Podmuch". Stanica i sprzęt służą do tego, abyśmy mogli w drużynie realizować nasz najważniejszy cel, którym jest wychowanie młodego człowieka.

Nie można w tym miejscu nie wspomnieć o wzajemności oddziaływań, to znaczy o tym, że poprzez wspólne wędrowanie, obozowanie, żeglowanie czy zwyczajne zbiórki młodzi  adepci wodniackiej przygody uczą się od swoich instruktorów tyle samo co instruktorzy od nich. W dobrej drużynie harcerskiej powinno się często zadawać pytanie: czy w sposób właściwy wychowujemy? Instruktorzy drużyny tym właśnie powinni się zająć w pierwszej kolejności. Wychowaniem.

Niestety, często na ich głowie jest jeszcze bardzo dużo innych spraw,  związanych ze stroną organizacyjną naszej działalności. Ogrom wymogów formalnych, jaki się przed nami stawia, znacznie utrudnia naszą pracę.

Myślę,  że niejeden instruktor harcerski zniechęcił się do organizowania młodym ludziom czasu, z tego właśnie powodu. Podczas przygotowywania akcji letniej więcej czasu spędza się nad skompletowaniem odpowiedniej dokumentacji, niż nad przygotowaniem programu. J

est to bardzo niezdrowa sytuacja, gdyż instruktor zamiast poświęcić swój czas na dopracowanie w szczegółach planu każdego dnia, ogniska czy gry, zmuszony jest do wypełniania formalności, co jest znacznie mniej kreatywne. Traci na tym instruktor i młody harcerz. Nasuwa się pytanie: kto na tym zyskuje ? Na to pytanie brak odpowiedzi. Zostawmy już sprawy formalne i przejdzmy do codziennej działalności drużyny.

Bardzo ważne w metodzie wodnej jest to, że na każdym etapie rozwoju harcerskiego jest ona atrakcyjna dla młodego człowieka. Wynika to z bogatej oferty stopni i sprawności, jakie są do zdobycia: wioślarz-wywiadowca, żeglarz jachtowy-ćwik, sternik jachtowy-harcerz orli i wreszcie sternik morski wraz ze stopniami instruktorskimi. Aby prowadzić w drużynie szkolenie na takim poziomie, potrzebne są duże ilości materiałów dydaktycznych.

Mapy morskie, trójkąty nawigacyjne, locje Bałtyku, nie wspominając o sprzęcie żeglarskim - to wszystko kosztuje. Pieniądze potrzebne są nam także na sprzęt ratunkowy, namioty, powielanie zdjęć do kronik i inne bieżące wydatki. Dlatego wprowadziliśmy w bieżącym roku składkę harcerską w wysokości 9PLN za kwartał. Ukoronowaniem całorocznej pracy w drużynie jest uczestniczenie w Akcji Letniej oraz w Morskiej Akcji Społecznej i Szkoleniowej.

Zależy nam na tym, aby udział naszych ludzi w nich nie był uzależniony od pieniędzy. Największe opłaty związane są z transportem kanadyjek na spływ oraz z czarterem jachtów morskich. Gdyby udało nam się znalezć sponsorów, którzy w pewnym stopniu lub w całości pokryliby te koszta, nasze akcje stałyby się znacznie bardziej dostępne dla harcerzy. Kończąc chciałbym zaprosić państwa do współpracy z naszą drużyną  oraz do wspierania jej działalności. Marzę o tym, aby w naszym środowisku wodniackim, którego podstawowym zadaniem jest wychowywanie, instruktorzy mogli zająć się wyłącznie wychowywaniem a harcerze harcowaniem. Zapewne, w takiej sytuacji, będą to robili znacznie lepiej niż dotychczas.

Marcin Talarek
Zmieniony: Niedziela, 20 Wrzesień 2009 13:27  

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież


Mustrowanie