
Był mroźny sobotni poranek 19 grudnia, gdy stojąc na peronie przy ruinie dworca w Katowicach - Piotrowicach zobaczyłyśmy pośpiesznie wyskakujących z pociągu młodych ludzi.
Chwilę później zorientowałyśmy się, że jest to CZĘŚĆ ekipy jadącej na tegoroczną „Chatkę” odbywającą się w Studenckim Schronie Turystycznym „Pod Solniskiem”.
Okazało się, że niektórym tak bardzo spodobały się wygodne podgrzewane siedzenia, że postanowili jeszcze trochę pojeździć pociągami Polskich Kolei Państwowych.
W końcu, po przesiadce w Piotrowicach (lub w Ligocie), udało nam się spotkać w komplecie.
W Żywcu czekał już na nas PKS, którym pojechaliśmy do Koszarawy.
Stamtąd pieszo doszliśmy łagodnym szlakiem do naszej Chatki.
Na miejscu, niewyspani i zmarznięci, mogliśmy się wreszcie ogrzać i napić ciepłej herbaty.
Następnie, korzystając z tego, że jesteśmy w górach, postanowiliśmy obejrzeć okolicę.
Jedni odwiedzili sklep, inni zdobyli pobliski szczyt.
Po powrocie mieliśmy okazję posmakować ciasteczek Rafaello – specjalności Kasiora z 30HDW.
Później zjedliśmy spaghetti i poszliśmy szaleć na śniegu.
Na szczęście pogoda w tym roku dopisała. Było tak zimno, że nawet nie dało się lepić kulek.
Dlatego niektórzy postanowili zabawić się lepiej: rzucali balonami z wodą.
Gdy wreszcie zmęczeni wróciliśmy do chatki, rozpoczęła się wigilia.
Wielką radość sprawiło nam rozpakowywanie prezentów.
Wśród nich tego roku królowały gadżety z Hanny Montany, a prawdziwym hitem była… paczka jajek.
Później przełamaliśmy się opłatkiem i próbowaliśmy pośpiewać przy akompaniamencie rozstrojonej gitary.
Wykończeni trudami dnia, ale zadowoleni poszliśmy spać.
Następnego ranka, po sycącym śniadaniu, rozpoczęliśmy pakowanie.
Przed wymarszem zostaliśmy obdarowani małymi prezentami: pozostałą żywnością.
Wszyscy byli zachwyceni, bo już martwili się, że mają zbyt lekkie plecaki.
Podróż powrotna przebiegła w miłej atmosferze i wszyscy spokojnie dotarli do domów.
Był to nasz pierwszy wyjazd w gronie szóstkowiczów.
Uważamy go za udany i będziemy wspominać z uśmiechem na ustach.
Wszystkich gorąco zapraszamy do odwiedzenia przytulnego schroniska i zdobycia pobliskich szczytów.
Ela i Kasia






